Wniebowstąpienie Jezusa jest źródłem nadziei, a zarazem pozostawia wiele pytań.
Misja zlecona: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię…”
Radość zanurzona w tym co niewidzialne – zaufanie, miłość, obecność.
Nieraz się zastanawiam jak te 10 dni między wniebowstąpieniem, a Zesłaniem Ducha Świętego wyglądały u Apostołów.
Wydaje mi się, że była to lekcja cierpliwości i zaufania.
Niezmiennie uwielbiam dotykać tej tajemnicy. Ma ona w sobie coś wyjątkowego.
Patrzeć dalej i głębiej. Często to trudne, ale daje sens. I działa. Jest moc. Alleluja.
Dzięki Ci Boże, że dajesz się poznawać.
Dzięki Wam Bracia i Siostry, że mi w tym pomagacie.
Dzięki za Wasze towarzyszenie.
Pamiętam o Was.
Czasem bardzo po cichu i niewidocznie.
+
Minione dni jak trochę zdjęcia wskazują nie były nudne. Spotkania, słuchanie, formacja, modlitwa, świętowanie. A ON niezmiennie pośród tego jest – choć czasem trochę ukrycie.
A na koniec chętnych zapraszam na mały spacerek po ryneczku w Cochabambie ;)