Miniony tydzień rozpoczął się odpustowo. Dwie wioski – Estanzuelas i Lagunillas – świętowały uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego. Stare tradycje nie wygasają, a co ciekawe, przyciągają nie tylko mieszkańców, ale także ich bliskich, którzy na tę okazję zjeżdżają w swoje rodzinne strony.
Po odpustach wybrałem się w odwiedziny do bliskiej sercu Totory, w której zaczynałem moją przygodę misyjną i w której odwiedziłem między innymi moją boliwijską babcię – siostrę Elę. Potem czas długo oczekiwanego wyciszenia – trzy dni w klasztorze franciszkanów w Tarata. Zaskakujące spotkania z Jezusem – w Jego Słowie, Eucharystii, adoracji, przyrodzie i ciszy. Tym razem szczególnie w towarzystwie św. Piotra i jego drogi z Jezusem. Duchowe baterie podładowane. Alleluja!
A weekend bardziej dynamiczny. W ramach trwającego w Boliwii Miesiąca Biblijnego było więcej spotkań ze Słowem Bożym i z młodymi. Był też kolejny odcinek historii Jezusa i apostołów w The Chosen. W sobotę natomiast warsztaty dla młodych – z dynamikami, pomysłami i energią do tego, by lepiej przekazywać wiarę: radośnie, żywo i z pasją.
Dziękuję z całego serca za Waszą obecność, towarzyszenie i wsparcie – duchowe i materialne. Pamiętam o Was codziennie w modlitwie.
Ściskam, pozdrawiam i błogosławię.
Poniżej dzielę się trzema minutami z trzech dni;)