13 września 2026

77

Pragnie otworzyć me oczy,
wręczyć niewidoczny dar,
cierpliwie czeka,
bym wyrzucił to błoto

i otworzył dłoń.

A ja tak często nie widzę,
jak w szaleństwie miłości
codziennie przebacza mi
więcej razy,
niż potrafię zliczyć.

Wyjść z więzienia bólu.
Z niepotrzebnych ciężarów,
do których można się przyzwyczaić.

Nie udawać, że nie bolało,
lecz pozwolić,
by ból przestał wyznaczać drogę.
Trudne.
To sztuka wyboru.

A potem…
głębszy oddech,
inne spojrzenie
i bezcenna radość
ze wspólnej drogi z Nim.

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
49 0.069597005844116