Polot i finezja to coś bardzo ważnego w życiu. To właśnie dzięki nim codzienność nabiera kolorów, a świat staje się ciekawszy. Łatwiej wtedy dostrzec drobnostki, które potrafią wywołać uśmiech, oraz różnorodność, jaka jest między nami. Jedni zachwycają, inni zaskakują, jeszcze inni... wystawiają cierpliwość na próbę. I chyba właśnie o to chodzi!
Bo w tej różnorodności można odkrywać Boży palec – uczyć się kochać mimo różnic, a może nawet dzięki nim. Nie zawsze jest to proste, ale z pewnością jest piękne.
Kolejny tydzień w boliwijskich klimatach misyjnych minął barwnie. Był czas różnych spotkań duszpasterskich, wyjazdów do wiosek, rozmów, wspólnej modlitwy i świętowania. Szczególnym wydarzeniem było wspomnienie św. Jakuba Apostoła – jednego z grona „świętych z pierwszej ligi” w Boliwii. A skoro św. Jakub, to i wielobarwny folklor, stroje i radość, które co nieco można podglądnąć na zdjęciach.
Nie zabrakło również powodów do wdzięczności. Jednym z nich był powrót naszego katechisty Zenka do Aiquile. Jeszcze raz, w jego imieniu, z całego serca dziękuję wszystkim, którzy wsparli operację jego biodra.
Minione dni były także okazją do przyglądania się cichej obecności Boga – w pięknie przyrody, w spotkaniach z ludźmi, a także w chwilach modlitwy, wsłuchiwania się w Jego Słowo i spotkania z Nim w sakramentach.
Alleluja!
Panie Boże, Ty jesteś źródłem prawdziwego polotu i najpiękniejszej finezji. Spraw, aby nigdy ich nam nie zabrakło – ani w patrzeniu na świat, ani w spotkaniach z drugim człowiekiem, ani w codziennym podążaniu za Tobą. Amen.