„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne” – to zdanie z dzisiejszej Ewangelii często mocno we mnie rezonuje napełniając mnie nadzieją i pocieszeniem.
Bóg się nam dał. A ja mogę Go nawet nie przyjąć jeśli tak chcę.
Wolę jednak Go przyjmować. Nawet jeśli nie wszystko jest takie łatwe bo w pakiecie jest krzyż. Ważne, że On zawsze jest. Choć czasem trudno to zobaczyć.
Czasem po ludzku tyle spraw jest niezrozumiałych i ponad siły. Na szczęście doświadczenie Jego obecności szczególnie w momentach bezsilności jest dla mnie bezcenne.
Dzięki Ci Jezu za Twoją obecność. Nawet tą kiedy wchodzisz z krzyżem do życia.
On nigdy mnie nie okłamał . On jest Drogą, Prawdą i Życiem. Drogą do prawdziwego Życia.
Choć czasem brakuje słów. Łatwiej iść dalej w towarzystwie.
Przekonałeś mnie.. Więc idźmy dalej, czasem nawet w ciszy, ale najważniejsze, że razem.
Proszę Cię daj się doświadczać tym, których krzyż czasem przygniata.
Szybko mija mi ten Wielki Post. Szybko upłynął kolejny tydzień.
Ten weekend podobnie jak poprzedni w młodzieżowym gronie, ale w innym miejscu i z inną ekipą. Kończymy dziś weekendowe warsztaty dla liderów grup parafialnych z naszej prałatury. Dobry czas. Oby też owocny.
Poza tym życie w różnych barwach dookoła. Co nieco można podejrzeć na zdjęciach, a reszta często chowa się niezauważalnie. Tak trochę tajemniczo i postnie.