Czas pielgrzymek w Polsce na dobre się rozkręca… No ale coż… Nie zawsze można być wszędzie :)
Pozostaje jednak radość i wdzięczność za towarzyszów drogi, których Bóg już na moich ścieżkach postawił ;)
Cieszę się, że w Kościele mamy tylu „duchowych ziomków”, którzy nam towarzyszą i przewodzą nam w drodze do Nieba na co dzień. W minionym tygodniu wspominany był między innymi święty Krzysztof oraz przyjaciele Jezusa z Betanii, czyli Marta, Maria i Łazarz. Jednak największą sympatią w tutejszych stronach cieszy się od lat święty Jakub Apostoł. Historia i świadectwo świętych mogą być dla nas zawsze motywacją i wsparciem w pogłębieniu relacji przyjaźni z Bogiem. Jesteśmy słabi i grzeszni… Ale nigdy nie jesteśmy sami, więc Chwała Bogu za to, że dzięki towarzystwu bywa raźniej! :)
Odnosząc się jeszcze do wspominanych w tym tygodniu Marty i Marii, to pragnę się podzielić radością, że już od września na niemal rok „małą Betanią” zostanie Aiquile, ponieważ zawitają tu dwie wolontariuszki z Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego o imieniu Marta i Maria. Tak się złożyło, że nasze drogi połączyły się rok temu w drodze lotniczej z Polski do Boliwii. Tu przez miniony czas owe współwolontariuszki posługiwały w domu dziecka w Tupizie i zakończyły już swą pracę, ale zapał misyjny nadal im towarzyszy, dlatego po małym wypoczynku w Polsce ponownie zawitają na boliwijskiej ziemi, aby konkretnie tu w Aiquile wspomagać mnie jako „brata Łazarza” w posłudze w internacie, w duszpasterstwie dzieci oraz młodzieży i gdzie jeszcze trzeba będzie ;)
Dlatego już dziś serdecznie polecam Martę i Marysię Waszej modlitwie :)
A tak poza tym, w minionym tygodniu nie brakowało też czasu na działania duszpasterskie i to nie tylko w miejscowej parafii ;) Radość z obecności, z posługi sakramentalnej i innych aktywności trwa :) Alleluja! ;))