Przechodząc korytarzami internatu, w którym obecnie mieszkam, nie sposób nie zauważyć obrazów i innych elementów nawiązujących do życia i duchowości świętego Franciszka z Asyżu. Często poruszając się po terenie, w którym obecnie posługuję, jestem pod wrażeniem piękna stworzonego świata. Niejednokrotnie także zauważam wśród mieszkających tu ludzi dużą wdzięczność wobec Boga jako Stwórcy. A do tego w ostatnim czasie powracają do mnie słowa „Pieśni Słonecznej”, którą podyktował św. Franciszek na rok przed swoją śmiercią, będąc już niewidomym i cierpiącym z powodu otrzymanych stygmatów. Oto jej treść:
Najwyższy, wszechmocny i dobry Panie,
Twoje są uwielbienie, chwała, cześć i wszelkie błogosławieństwo.
Tylko Tobie, o Najwyższy, one przynależą,
I żaden śmiertelnik nie jest godzien wymieniać Twojego imienia.
Pochwalony bądź, mój Panie, ze wszystkimi Twymi stworzeniami,
nade wszystko z panem bratem Słońcem,
bo jest on lampą dnia i nim rozświetlasz naszą drogę.
Jakże on piękny, promieniejący i pełen blasku.
O Tobie, o Najwyższy, daje nam wyobrażenie.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Księżyc i gwiazdy:
stworzyłeś je na niebie, jasne, cenne i piękne.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Wiatr
i przez powietrze, słotę, spiekotę i każdą pogodę,
którymi wspierasz wszystkie Twe stworzenia.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Wodę,
która jest bardzo użyteczna, i pokorna, i czysta.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Ogień,
który rozświetla mroki nocy:
piękny on, radosny, nieprzejednany i silny.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez matkę naszą Ziemię,
która nas żywi i utrzymuje,
wydając wszelki owoc, barwne kwiaty i zioła.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez tych, którzy z miłości do Ciebie przebaczają,
znosząc chorobę i niepowodzenia.
Błogosławieni, którzy zniosą je w pokoju,
bo przez Ciebie, o Najwyższy, zostaną nagrodzeni.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą Śmierć cielesną,
przed którą nikt z żyjących ujść nie może:
biada umierającym w grzechu ciężkim;
błogosławieni, których zastaniesz, pełniących Twą najświętszą wolę,
śmierć druga nie uczyni im żadnej szkody.
Chwalcie i błogosławcie mojego Pana i dzięki mu składajcie,
służcie mu w wielkiej pokorze.
Prostota i zarazem głębia, która płynie z tego tekstu, jest dla mnie wielką zachętą do wdzięczności wobec Boga. Odnosząc się z tej perspektywy do trwających działań wojennych na Ukrainie, tym bardziej doceniam każdy dzień pokoju, którego doświadczam.
To wszystko sprawia, że całym sobą chcę pomagać innym spotkać Boga, który nie tylko stworzył piękny świat, ale także jest dawcą prawdziwego pokoju.
Cieszę się, że rozpoczął się już Wielki Post, bo dla mnie jest on wyjątkową okazją do wejścia głębiej w tajemnicę wielkiej miłości Boga do nas ludzi. Kluczem tej tajemnicy jest krzyż Jezusa, który prowadzi do radości zmartwychwstania.
Podsumowując miniony tydzień, koniecznie chcę wspomnieć o ostatnich dniach karnawału. W Boliwii w poniedziałek i wtorek poprzedzający Środę Popielcową są dni wolne od szkoły i pracy, więc przy tej okazji poznałem między innymi zwyczaj polewania się wodą oraz tradycyjne tutejsze danie z kozy „thimpu”. Załapałem się także na ognisko i tańce :)
Poza tym miałem okazję odwiedzić sąsiednią parafię w Omereque i zarazem spotkać się tam w polskim gronie misjonarzy.
A Wielki Post rozpoczął się tradycyjnie Eucharystią z obrzędem posypania głowy popiołem. W pierwszy czwartek miesiąca była Msza Święta połączona z adorację w intencji nowych powołań do służby w Kościele. W piątek natomiast była wieczorem droga krzyżowa prowadzona przez moich domowników z internatu.
Moi Drodzy! Życzę Wam owocnego przeżycia tego wyjątkowego Wielkiego Postu i polecam się nadal Waszej modlitwie. Dziś z racji na szósty dzień miesiąca tradycyjnie łączę się z Wami duchowo i odprawię Mszę Świętą w intencji wszystkich dobrodziejów misji.