27 lutego 2022

Pokój i dobro!

Znaczna część Boliwii była ewangelizowana przez zakon świętego Franciszka. Duch franciszkański mocno zauważalny jest też w parafii, w której posługuję. Dzięki temu mam możliwość osobistego odkrywania dzieła Świętego z Asyżu. Samo zawołanie „Pokój i dobro” często da się zauważyć w wielu miejscach sakralnych, a w okolicznościach minionego tygodnia i rozpoczętych działań wojennych na Ukrainie nabiera ono wyjątkowej wymowy.

Święty Franciszek niejednokrotnie podkreślał, że to sam Bóg wskazał mu, żeby on sam i bracia byli zwiastunami pokoju: „Pan objawił mi, abyśmy używali pozdrowienia: Niech Pan obdarzy cię pokojem”. Sprawa pokoju była dla Franciszka czymś więcej niż tylko zwykłym pozdrowieniem. Stała się ona dla niego i jego braci życiowym programem określającym sposób postępowania. Za tym pozdrowieniem kryła się ich misja.

Pozdrowienie „Pokój i dobro”  było więc też formą błogosławieństwa. W każdym swoim kazaniu wspomniany święty, zanim zacytował zebranym słowo Boże, najpierw wzywał do pokoju, mówiąc: Pan niech was obdarzy pokojem”. Do braci zaś kierował następującą zachętę: „Jak głosicie pokój ustami, tak, a nawet jeszcze bardziej, miejcie go w sercach waszych. Niech nikt z waszego powodu nie będzie pobudzony do gniewu, albo zgorszony, lecz wszyscy przez waszą łagodność będą doprowadzeni do pokoju, życzliwości i zgody. Do tego bowiem zostaliśmy powołani, abyśmy troszczyli się o poranionych, umacniali załamanych, a błądzących przywoływali na właściwą drogę”.

Odniesienie do Boga w refleksji nad sprawą pokoju ma fundamentalne znaczenie, ponieważ człowiek nie jest w stanie wytworzyć pokoju, może jednak pokój od Boga przyjąć i może dzielić się nim z innymi. Kiedy zaś brakuje pokoju, ponieważ człowiek nie zawsze chce przyjmować to, co daje Bóg, albo zniecierpliwiony zaniedbuje i porzuca Boży dar, wtedy skutecznym antidotum staje się powrót do Boga.

Choć Boliwię oddziela ogromna odległość od Ukrainy, to duchowe towarzyszenie jest zauważalne. Wiele informacji dotyczących tej tragicznej sytuacji jest obecnych w mediach i w codziennych rozmowach. Także tutejszy episkopat zachęca do modlitwy i postu za Ukrainę, o pokój dla naszych Braci i zatrzymanie światowego konfliktu. W tej intencji, poza osobistą modlitwą, miałem okazję celebrować Mszę Świętą oraz naszą czwartkową parafialną adorację.

Choć daleko fizycznie, to duchowo blisko naszych Braci ze Wschodu…

 

Poza tym niezmiernie ważnym tematem, codzienność minionego tygodnia obfitowała w wiele rożnorodnych działań. Wśród nich chciałbym między innymi wspomnieć o odpuście w jednej z naszych wiosek w Villagranado, spotkaniu reprezentacji wikariatu, w którym posługuję, oraz pierwszym i krótkim odwiedzeniu konstytucyjnej stolicy Boliwii, czyli Sucre, miasta oddalonego raptem około dwóch godzin drogi od mojego miejsca zamieszkania. Pomimo że w Boliwii nie ma tradycji Tłustego Czwartku, to jednak udało się wraz z młodzieżą zrobić tradycyjne pączki i faworki. Nie zabrakło też okazji do poznawania parafian – nie tylko na modlitewnych spotkaniach :)

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
49 0.073729038238525