13 lutego 2022

Codzienne poznawanie..

..ciąg dalszy :)

Tym razem, poza krótkim podsumowaniem tygodnia, kilka słów o miejscu mojej posługi.

Miejscowość, w której obecnie posługuję, jest bardzo ciekawym, jedenastotysięcznym miasteczkiem pokolonialnym, usytuowanym pośród malowniczych gór w środkowej części Boliwii, na wysokości około 2300 m n.p.m.

Aiquile powszechnie kojarzone jest z tego, że jest światową stolicą charango – niewielkiego, charakterystycznego boliwijskiego instrumentu o dziesięciu strunach, przypominającego małą gitarę, a zarazem też podobnego do mandoliny. Ale o tym wątku  postaram się trochę więcej napisać przy innej okazji ;)

Wyjątkowym, a zarazem tragicznym dniem w historii Aiquile był 22 maja 1998 roku. Wtedy właśnie miało miejsce największe w historii trzęsienie ziemi w Boliwii. Zginęło wtedy 75 osób i wielu zostało rannych. Wiele budynków uległo zniszczeniu, w tym również tutejszy kościół parafialny, będący zarazem katedrą. Dzięki pomocy wielu osób i organizacji udało się odbudować miasto, ale nie zachowało już ono swojego wcześniejszego, charakterystycznego pokolonialnego klimatu.

W skład parafii, poza miasteczkiem, wchodzi strefa Kiroga oraz 76 wiosek. Ludzie w większości żyją tu bardzo skromnie i utrzymują się z rolnictwa, co w tym terenie jest bardzo wymagające.

Obecnie na parafii poza mną posługuje dwóch boliwijskich księży, proboszcz i wikary, a w strefie Kiroga pracuje pallotyn z Polski – Jan Adamowicz.

Poza posługą sakramentalną moim głównym zadaniem na parafii jest praca duszpasterska z dziećmi i młodzieżą oraz opieka duchowo-wychowawcza w internacie dla chłopaków z okolicznych wiosek.

Przy okazji pragnę bardzo podziękować wszystkim dobrodziejom, dzięki którym mogłem zakupić do internatu i dla duszpasterstwa młodzieży bardzo przydatne rzeczy, takie jak: rzutnik i ekran multimedialny, głośnik, maszynę do popcornu, gry planszowe, piłki do siatkówki, koszykówki oraz piłki nożnej. Niezmiernie cieszę się, że pomimo dużej odległości możemy tu odczuwać Wasze wsparcie zarówno to duchowe, jak i materialne.

Na koniec krótko tylko dodam, że w minionym tygodniu, poza tradycyjnymi punktami działań, wyjątkowe było dla mnie spotkanie z chorymi w dniu ich święta na wspólnej Eucharystii w domu opieki „Betania” znajdującym się blisko naszego kościoła, wspólne robienie pierogów (pomimo awarii prądu) ze świeżymi truskawkami prosto z Totory oraz ciekawe spotkanie z rowerzystą z Holandii, który na kilkutygodniowej trasie odwiedził także Aiquile.

Poza zdjęciami, poniżej mała przejażdżka po miasteczku z perspektywy rowerowego siodełka :)

 

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
49 0.041538000106812