Bóg stworzył nas
z miłości i do miłości.
On — Ojciec nasz,
Jezus — Brat i Przyjaciel —
każdego dnia nam towarzyszą,
chcą spotykać się z nami
takimi, jakimi jesteśmy.
Nie trzeba zasługiwać,
robić nic wyjątkowego —
być, tkać więzi w drodze:
przyjacielsko, uczniowsko, przygodowo.
Nowe rozdziały, wzloty i upadki,
nawracanie się, dotykanie serca —
dać nura w stronę dna wnętrza
w nim światło, nadzieja i kolory.
Nadzwyczajna codzienność,
powtarzalnie niepowtarzalna historia
mojego i Twojego kosmosu.
Z minionego tygodnia wracają do mnie refleksje o Dniu Ojca, obchodzonym tu we wspomnienie świętego Józefa. Choć w tych okolicznościach świętowałem tu już po raz piąty moje urodziny, nadal cicha obecność tego patrona moich narodzin ukazuje mi głębię zaufania w jego misję. Inspiruje mnie — mocno czuję jego towarzyszenie i ciche wsparcie.
Na zakończenie tygodnia, wraz z najaktywniejszymi osobami z duszpasterstwa młodzieży, wybraliśmy się na dzień skupienia w pięknych okolicznościach lokalnej przyrody. Odświeżyliśmy nieco naszego ducha podczas przyjacielskich, biblijnych refleksji, w klimacie wdzięczności za to wyjątkowe, nieustanne zaproszenie ze strony Jezusa.
Jesień powoli się zbliża — kaktusy owocują.
Dziękuję. Pamiętam. Polecam się.
Wasz Wieśko
+
PS: Gdyby ktoś z Was miał ochotę, w czasie kończącego się Wielkiego Postu, pomóc materialnie w misyjnych działaniach, mam kilka świeżych propozycji. Chętnych proszę o kontakt.