Mędrcy wracają.
Jezus wchodzi do Jordanu.
Epifania trwa.
On się objawia.
Dla jednych – niewystarczająco,
ale jeśli serce jest otwarte,
to i w rozpędzonej codzienności
można to dostrzec.
Turbo radość, gdy widzisz, że
światło nie traci mocy.
Może wejść w każde zakamarki,
ukazać coś w inny sposób,
przemienić i wyjść innym.
Pomimo oporów
chce dotrzeć do każdego,
bo kocha prawdziwie.
Wow.
Wakacje trwają, ale nudy nie ma.
Bardzo dziękuję za towarzyszenie i wsparcie.
Pamiętam, modlę się i pozdrawiam.
+