„Głos wołającego na pustyni” - mocne to w swej głębi. Kto to usłyszy? Kto posłucha?
„Przygotujcie drogę Panu, prostujecie ścieżki dla Niego!” Krótki czas Adwentu, a zadanie bardzo osobiste i wymagające. Motywacja i zachęta z wielu stron dochodzi, więc nie chcę zmarnować tego czasu. Dobrze, że nie jestem w tym sam…
Dzięki Ci Boże, za Twoje Słowo!
Maranahta!
A co u mnie?
Dzień się wydłuża. Lato się zbliża. Deszcze częściej się pojawiają i dookoła robi się coraz bardziej zielono.
Wakacje rozpoczynają się w Boliwii.
Część dzieci i młodzieży pomaga na polach w okolicznych wioskach, inni wyjeżdżają w odwiedziny do rodziny lub do pracy. Ale też część pozostaje w domach.
W takich okolicznościach upływa u nas Adwent.
Roraty kameralne w kaplicy o piątej rano. Przedświąteczne spotkania dla dzieci w naszym miasteczku i na niektórych wioskach się rozkręcają.
Cieszę się, że nie brakuje chętnych na tę katechezy adwentowo-świąteczne. Dziękuję przy tej okazji młodzieży, która pomimo wakacji z chęcią angażuje się prowadzenie grup dzieci w naszej "Cadena Navideña":)
Z całego serca dziękuję wszystkim Aniołom wspierających mnie duchowo, pracą oraz materialnie. Czas mija, a wzruszeń z powodu wdzięczności przybywa. Dzięki za troskę i zaufanie.
W głowie rozkminy w temacie szykowania paczek świątecznych dla najuboższych z parafii oraz dla dzieci biorących udział w naszych katechezach przedświątecznych. A w międzyczasie dochodzą do mnie zakakujące wieści i wsparcie.
W sposób szczególny dziękuje Jankowi i Jego rodzinie, którzy szaleni w swej szczodrości postanowili dochód z części sprzedawanych choinek przekazać na cele misyjne. Mega turbo dziękuję Wam i wszystkim pamiętającym o mnie i wspierającym mnie w jakikolwiek sposób.
Gdyby ktoś chciał kupić choinkę od Janka to dajcie znać:)
A na koniec troszku klimatu naszej "kadeny" można podejrzeć poniżej: